Obróciłam głowę i spojrzałam na Raven. Stanęłam obok niej.
- Co tym razem?
Zobaczyłam trzy psy czające się na jelenia.
- Znowu z Silvermist...co oni sobie myślą, że mogą bezkarnie wchodzić na nasze terytorium? No chyba nie.
Jeden z nich już szykował się do ataku, ale ja wkroczyłam do akcji. Kilkoma skokami po kamieniach byłam już przy nich. Skoczyłam na skałę, odbiłam się tylnymi łapami i zrobiłam salto. Jeden z psów już miał skoczyć na jelenia, ale ja skoczyłam na niego i przycisnęłam do ziemi.
- A dokąd to prze pana? Na polowanie? TO NA SWOICH TERENACH!
Raven trzymała tych dwóch pozostałych.
- Znacie zasady. Wy macie swoje terytorium a my swoje więc łaskawie WYPAD!
Drapnęłam go w pysk i puściłam. Przez chwilę stał jak ten kołek, ale syknęłam mu w pysk i zwiał.
- Puść ich.
Gdy Raven ich puściła, również uciekli.
- Tchórze.
<Raven? Brak weny .-.>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz