- Nie zadzieraj ze mną Raven bo będziesz tego żałować! - Wstałam na chwiejne łapy, ledwo ustałam. Mocno krwawiłam. - Każdy ma takie samo prawo do życia. Każdy jest CZYMŚ i każdy pełni ważną rolę w tym świecie...
- ALE TY JESTEŚ NICZYM!
Ugryzła mnie w kark. Wtedy upadłam, ale poczułam pod swoją brodą czyjś pysk. To był Arthur.
- A...Arthur..?
- Nie martw się już. Nie rozumiem jak twoja siostra mogła ci to zrobić.
- Ona nie jest moją siostrą...nieważne.
Podniosłam się. Polizałam łapę i zmyłam krew. Opierając się o Arthura doszłam do legowiska.
<Ktosieły?>
środa, 11 lutego 2015
Od Raven
R: Udusze tą TSSSS!!!
Przygwoździłam ja do ziemi.
R: Ty nic nie widzisz! Nic nie wiesz! jesteś NICZYM!
Drapnęłam ja w oko i odeszłam z Cobem.
<Selenia? Przystopuj trochę!>
Przygwoździłam ja do ziemi.
R: Ty nic nie widzisz! Nic nie wiesz! jesteś NICZYM!
Drapnęłam ja w oko i odeszłam z Cobem.
<Selenia? Przystopuj trochę!>
Od Selenii C.D Raven
- TEN Cobalt?
- Tak.
- Wiesz że chodzenie do jaskini przemiany i używanie kamieni jest zakazane. Ale też z jednej strony cię rozumiem - zrobiłaś to z miłości.
- Weź przestań.
- Taka prawda, nie musisz się tego wstydzić.
Odeszłam do siebie.
<Ktosieł?>
- Tak.
- Wiesz że chodzenie do jaskini przemiany i używanie kamieni jest zakazane. Ale też z jednej strony cię rozumiem - zrobiłaś to z miłości.
- Weź przestań.
- Taka prawda, nie musisz się tego wstydzić.
Odeszłam do siebie.
<Ktosieł?>
Od Raven
R: Taa uważaj bo przyszłam tu do ciebie! Tylko przechodziłam a ty się tak nie wywyższaj! Idę w sprawach prywatnych! NA-RA
Pobiegłam w umówione miejsce gdzie czekał Cobalt.
C: I co?
R: Chyba mnie nie śledzi.
C: To dobrze...
R: Ale jak ty masz zamiar to zrobić?
C: No więc... Słyszałem o jaskini gdzie Selen i ten drugi zostali przemienieni w zwierzęta... gdybyśmy ją znaleźli...
R: Znam drogę! Skocze tylko do domu coś wziąć.
---------W "domu"----------
S: A gdzie idzesz?
R: Nie interesuj sie! Wrócę za pare dni...
---U Coba------------
R: Jestem... No ruszamy!
Szliśmy dłuuugo. Chyba z parę godzin aż ukazała nam się jaskinia.

C: Wow...
Usiedliśmy a ja wyjęłam 2 kamienie


Położyłam na dwóch miejscach.
R: Granatowy to kamień Slivermist a złoty Redfire. Stań na środku i powiedz prośbę.
Cob stanął na środku.
C: Każcie mi się dłużej męczyć, proszę uczyńcie mnie kotem Pradawni Bogowie...
Nagle zaczęły latać wokół nas światła. (Ja jak zwykle Pokerface xD) Oplotły go i zachwilę upadł jako kot!
Pobiegłam w umówione miejsce gdzie czekał Cobalt.
C: I co?
R: Chyba mnie nie śledzi.
C: To dobrze...
R: Ale jak ty masz zamiar to zrobić?
C: No więc... Słyszałem o jaskini gdzie Selen i ten drugi zostali przemienieni w zwierzęta... gdybyśmy ją znaleźli...
R: Znam drogę! Skocze tylko do domu coś wziąć.
---------W "domu"----------
S: A gdzie idzesz?
R: Nie interesuj sie! Wrócę za pare dni...
---U Coba------------
R: Jestem... No ruszamy!
Szliśmy dłuuugo. Chyba z parę godzin aż ukazała nam się jaskinia.
C: Wow...
Usiedliśmy a ja wyjęłam 2 kamienie
Położyłam na dwóch miejscach.
R: Granatowy to kamień Slivermist a złoty Redfire. Stań na środku i powiedz prośbę.
Cob stanął na środku.
C: Każcie mi się dłużej męczyć, proszę uczyńcie mnie kotem Pradawni Bogowie...
Nagle zaczęły latać wokół nas światła. (Ja jak zwykle Pokerface xD) Oplotły go i zachwilę upadł jako kot!
C: Udało się!
R: No nieźle...
C: Ale co z twoją siostrą?
R: Nie martw się o to *wysuwa pazury* zgodzi się
C: Heh...
R: A i jeszcze jedno... ja ciebie też.
Cob się uśmiechnął. Wracaliśmy razem rozmawiając gdy na drodze stanęła nam Selenia.
S: Kto to jest?!
R: Cobalt.
<Selen?>
Od Selenii C.D Raven
Jak to krzyknął to odbiegł. Raven stała jak sparaliżowana. Odeszłam na wzgórze i podziwiałam nocne niebo. Nie wiem kiedy zaczęłam śpiewać...
Nobody said it was gonna be easy
But when I forgive there are no string attached
Was not gonna bring up your flaws in an argument
Not gonna rest on a counter-attack
When you first revealed your betrayal
My first reaction was "how dare you rob me of my trust"
But not even this would be able to shake
Our foundation 'cause it was created by us
I can still see you
Front row point of view
We spent our entire relationship fighting each other
Our goals were exactly the same
I put you through hell by demanding apologies
Even though I was the one causing pain
With your little mishap the ball was in my court
To prove I could be the stronger one of us
By taking over the role you so elegantly played
Those years when I needed a rock
I can still see you
Front row point of view
I hurts, but I'm not about to give you up
Though broken, my heart still beats, it will not stop
Stop...
But when I forgive there are no string attached
Was not gonna bring up your flaws in an argument
Not gonna rest on a counter-attack
When you first revealed your betrayal
My first reaction was "how dare you rob me of my trust"
But not even this would be able to shake
Our foundation 'cause it was created by us
I can still see you
Front row point of view
We spent our entire relationship fighting each other
Our goals were exactly the same
I put you through hell by demanding apologies
Even though I was the one causing pain
With your little mishap the ball was in my court
To prove I could be the stronger one of us
By taking over the role you so elegantly played
Those years when I needed a rock
I can still see you
Front row point of view
I hurts, but I'm not about to give you up
Though broken, my heart still beats, it will not stop
Stop...
Wtem usłyszałam za sobą szelest.
- O co chodzi Raven?
- Nie, o nic...
- To po co tu przyszłaś? Wiesz że tutaj przychodzą wszyscy z Klanu żeby prosić mnie o radę. Coś cię gryzie, przecież to widzę.
Usiadłam obok niej.
- Powiedz mi tylko co.
<Raven? Cobalt? Ktoś inny?>
Od Raven
R: Po pierwsze to nie jest mój facet! Po drugie to nie jest pies!
S: Ślepa nie jestem!
R: Sama mi gadałaś że liczy się to co w środku! *szept* ja w to nie wierze*
C: Ja już może pójdę...
Zaczął biec ale po chwili odwrócił się i krzyknął:
C: Raven! Kocham cię!
To mnie trochę rozbiło.
<Selenia?>
S: Ślepa nie jestem!
R: Sama mi gadałaś że liczy się to co w środku! *szept* ja w to nie wierze*
C: Ja już może pójdę...
Zaczął biec ale po chwili odwrócił się i krzyknął:
C: Raven! Kocham cię!
To mnie trochę rozbiło.
<Selenia?>
Subskrybuj:
Posty (Atom)

